wtorek, 21 maja 2013

9


-Tak, naszego Tatę-poprawił Justin po czym pociągnął mnie za rękę po schodach do góry. Dopiero teraz zauważyłam jak wygląda dom. Przedpokój urządzony był nowocześnie ale za to bardzo przytulnie był z niego bardzo dobry widok na również bardzo nowocześnie urządzony salon, choć przeważały tam takie kolory jak biały, kremowy czy jasny brąz również prezentował się bardzo przytulnie nie było to aż podobne to jego wystroju ale moim zdaniem to ta rodzinna atmosfera stwarzała ten "zaczarowany" nastrój. Justin pociągnął mnie do drzwi jakiegoś pokoju, do których po chwili zapukał, chwilę potem usłyszeliśmy twarde "Proszę". Dźwięk głosu jak mniemam mężczyzny przyprawił mnie o dreszcze . Pomału weszliśmy do pokoju, a raczej gabinetu 
-Erin, przecież wiesz jak nie lubię gdy ktoś mi przeszkadza-powiedział z żalem mężczyzna
-yyyy... tato to ja Justin-odpowiedział niepewnie chłopak
-Justin! Jak ja cię dawno nie widziałem-facet wstał a jego barwa głosu od razu się zmieniła na bardziej przyjazny. Podszedł do nas i przytulił mocno Justina
-Och tak wiem tato ale wiesz trasy, koncerty, wywiady, tak na okrągło. Nie miałem za bardzo czasu -powiedział ze smutkiem
-Tak wiem synu, może przedstawisz mi tę piękną dziewczynę?-zapytał a na moich policzkach automatycznie pojawiły się ogromne rumieńce
-Tak, tato to Emill moja przyjaciółka, a Emilly to mój tata-przedstawił
-Mów mi Jeremy-wystawił rękę
-Dobrze, a ty mi mów Emilly-zachichotaliśmy
-Ok, Em idziemy oprowadzę cię po domu a potem oddaję cię w ręce Jazz
-Dobrze-odpowiedziałam
Obok gabinetu znajdowały się drzwi, różowe drzwi jak mniemam pokój Jazz. Weszliśmy do niego
wyglądał na prawdę pięknie, wszystko idealnie komponowało się ze sobą. Ponadto dziewczynka miała od groma zabawek, misi i różnego rodzaju płyt w tym oczywiście Justina, coś przykuło moją uwagę
-Justin tej płyty nigdzie nie widziałam-wskazałam palcem na płytę Justina leżącą na biurku
-Tak to płyta którą nagrałem tylko dla Jazmy-zarumienił się
-ooooo... jak słodko-uśmiechnęłam się lekko
-Ty jesteś słodka- powiedział szeptem, ale takim że z łatwością mogłam do usłyszeć zaczął powoli do mnie podchodzić, a gdy zatrzymał się jakieś niecałe 10 milimetrów ode mnie ja gwałtownie się od niego odsunęłam mówiąc
-może pokażesz mi resztę domu?
-t... tak, oczywiście-powiedział widocznie rozczarowany
Poszliśmy oglądać resztę domu ale już nie w takim dobrym humorze. Weszliśmy do pokoju na pewno Jaxon'a. Pogrążony on był w bardzo chłopięcych kolorach i także w zabawkach takich jak samochodziki czy motory. Wszystko to było ze specjalnego tworzywa żeby dziecko nie pokaleczyło się.
-Jak... bajkowo -odezwałam się po pewnym czasie
-Takk... starałem się-zachichotał Justin
-Ty to urządzałeś?- zapytałam lekko zdziwiona
-Tsaaa... tak jak i pokój Jazz-odpowiedział
W odpowiedzi uśmiechnęłam się lekko. Następnie zeszliśmy na dół gdzie czekała zniecierpliwiona już  Jazzy...



Hej misiaczki !  

Więc musicie mi wybaczyć że tak rzadko dodaję rozdziały ale szkoła i inne pierdoły. Obecnie czytam to oto CUDO zakochałam się w tym opowiadaniu *_* 
To na tyle. Miłego czytania i  SWAG !

poniedziałek, 20 maja 2013

Nowi Bohaterzy


Erin Wagner Bieber 35 lat- Miła kobieta odość specyficznym charakterze. Kocha Jeremy'ego i to bardzo. Na początku nie akceptowała tego że jego syn (Justin) jest gwiazdą wręcz unikała go, myślała że za bardzo gwiazdorzy, ale myliła się. Ma z Jeremy'm 2 dzieci Jazy & Jaxon. 
Mieszka z rodziną w L.A, przeprowadziła się tu 2 lata wcześniej z Atlanty. 
Stanie się dla Emilly bardzo bliską przyjaciółką...


Jeremy Bieber 39 lat- Miły, zabawny ale też opiekuńczy. Chodził kiedyś z Patty, ale gdy Justin miał parę miesięcy odszedł od nich, Patty wybaczyła mu to tak samo jak Jus. Kocha swoje dzieci ponad życie, nigdy by ich nie zostawił. Obecnie ma żonę Erin Wagner i bardzo ją kocha. W rodzinie układa im się niesamowicie dobrze. Polubi Emilly...


Jazmyn (Jazzy, Jazz) Bieber 3 lata- Słodka, młoda gwiazdka która stanowczo odziedziczyła charakterek po starszym bracie. Kocha swojego brata ponad wszystko, gdy ten wyjeżdża bardzo za nim tęskni. Ma też młodszego brata Jaxon'a z którym też doskonale się dogaduje. Jak można zobaczyć jest też dość podobna do Justina. Także kocha muzykę. Wstydliwa zawsze gdy poznaje kogoś nowego strasznie się rumieni. Bardzo polubiła Emilly.


Jaxon (Jax) Bieber 1,5 roku- Mały słodziak. Jest tak samo jak swoja siostra rozpieszczany przez swojego brata. Jaxon strasznie kocha swoją siostrę. Gdy Justin chodzi z nim na zakupy kupują sobie takie same ubrania czy dodatki. Ma 1000 zabawek w pokoju, większa ich część jest prezentami od Justina, Pierwsze słowo jakie uczył go Justin to SWAG. Ta takowe wypowiedział pierwsze. Pokocha Emilly jak swoją własną siostrę.





Hej misiaki!

Oto nowe postacie, które dość często będę pokazywać się na moim blogu. Miłego czytania... ♥

sobota, 18 maja 2013

8

-to dobrze, nie chciałbym stracić takiej przyjaciółki- oznajmił uśmiechając się
-awww... dziękuje-lekko go przytuliłam

OCZAMI JESS

Ostatniej nocy Emilly była na noc u Jus'a, mam nadzieję że nic tam nie zaszło. Za to Chris został na noc u nas, szczerz? Podoba mi się sten chłopak, ale on traktuje mnie jak przyjaciółkę co zrobić?
Siedziałam właśnie w kuchni gdy wkroczył do niej zaspany Chris
-Hej-uśmiechnęłam się słodko
-Cześć-powiedział oschle, na co ja zmieszana spuściłam wzrok w dół i cicho westchnęłam
-Stało się coś?-zapytałam niepewnie
-Nie wszystko w porządku-wyszczerzył się po czym podszedł do mnie i dając buziaka w policzek szepnął- Idę się ubrać
-Dobrze-uśmiechnęłam się ciepło. Dopiłam herbatę i postanowiła ze też pójdę się ubrać. Po wszystkim zeszłam na dół gdzie na stole leżała kartka
-Pewnie od Chrisa-pomyślałam
Podeszłam do niej t moje przypuszczenia się sprawdziły, "list" był od niego jego treść brzmiała tak:

"Przepraszam że tak szybko uciekłem ale musiałem lecieć do Jenny. Więc może spotkamy się całą piątką dziś wieczorem u mnie. Pooglądamy jakieś filmy czy coś... Więc mam nadzieję że do zobaczenia. Tu masz mój numer 654-872-005. Mam nadzieję że zadzwonisz.
Chris :*  "

Moje szczęście rosło i rosło, ale po chwili znów wróciłam do początku listu : 
"Przepraszam że tak szybko uciekłem ale musiałem lecieć do Jenny." Hymm... czy Jenny to jego przyjaciółka, siostra, a może... może dziewczyna. Na rozmyślaniu o "sympatii" Chrisa przebiegł mi prawie cały dzień.  Właśnie siedziałam na kanapie gdy do domu ktoś wszedł, tym "kimś" okazali się Em i Justin
-Wjazd na chatę!-wrzasnął Jus na co ja zachichotałam pod nosem. Zauważyłam że wnieśli do domu 4 duże siatki jedzenia (czipsy, żelki, ciastka itp.) i picia (głównie piwa, fanta, cola itp.)
-Po co tyle tego? Przecież mamy jedzenie.-powiedziałam zdziwiona przeglądając co mają w tych siatkach 
-To na dzisiejszy wieczór-zachichotała Emilly, a już po chwili dodała-oczywiście Chris zapomniał ci powiedzieć że przychodzi dziś ze swoją dziewczyną-zamarłam, a jednak... ma dziewczynę, na pewno piękną zgrabną i w ogóle ideał-i będziemy oglądać filmy. Jus kupił "Strach z ulicy wiązów", "Paranormal activity 4" i... "Kucyki pony"?!-zdziwiłyśmy się z Em 
-Ech... to nie dla was to dla Jazzy mojej siostry-wyjaśnił Justin 
-Aaaaa...-odpowiedziałyśmy równo 
-To może pojadę ją zawieść do domu moich rodziców z Emilly?-zaproponował jej...

OCZAMI EMILLY
(błędy wyrazowe są ZAMIERZONE)

Zapytał mi się czy pojadę z nim do JEGO RODZICÓW. Byłam w niebo wzięta od razu się zgodziłam, ale kazałam mu zaczekać bo musiałam się przebrać, poszłam więc do góry i przygotowałam się  i gotowa zeszłam na dół.
-Ślicznie wyglądasz-powiedział Jus od razu jak zeszłam
-Och, dziękuję-lekko się uśmiechnęłam-to co jedziemy?-zapytałam po chwili
-Tak jasne-odpowiedział brunet
Droga nie była długa ale nie była też krótka. Jechaliśmy bodajże półtorej godziny gdy nagle Justin zatrzymał się
-To tu-odpowiedział uśmiechając się
Powolnym krokiem podeszliśmy do drzwi, Justin zapukał a w mich pojawiła się postać ładnej brązowowłosej kobiety. 
-Cześć Erin-brunet przywitał się z nią uściskiem
-Justin, jak ja cię dawno nie widziałam-zaśmiała się
-Wież Trasy, wywiady, koncerty, ale teraz mam mały "urlop"-wyjaśnił
-Rozumiem, a może przedstawisz mi swoją towarzyszkę?-zapytała
-Tak jasne, Erin to moja... przyjaciółka Emilly, a Emilly to żona mojego ojca Erin-przedstawił nas sobie
-Miło panią poznać-uśmiechnęłam się
-Ech, jaką panią mów mi Erin, Eri-odpowiedziała- byle nie "Pani" wtedy czuję się staro-dokończyła szepcząc
-heh dobrze Erin-zaśmiałam się
-Więc co, wejdziecie? Przecież nie będziemy tak tu przed drzwiami stać-oznajmiła i "wepchnęła" nas do środka
-Gdzie jest najpiękniejsza dziewczynka na świecie-krzyknął chłopak od razu jak weszliśmy
Po chwili usłyszeć można było tupot małych stópek i dźwięk uginanych desek pod czyimś ciężarem
-Juśtin!-usłyszałam krzyk małej dziewczynki
-Jazmyn, choć tu do mnie moja księżniczko -rozłożył ręce, a dziewczynka jak na zawołanie przybiegła i wtuliła się w jego ramiona
-A gdzie Jaxon-zapytał po chwili Justin
-Hym...-Jazmy zastanowiła się przez chwilę, a już po chwili pobiegła znów do góry z kąt przyprowadziła z rączkę małego chłopca jak mniemam Jaxon'a
-Tu jesteś brachu-wystawił do niego pięść, a po chwili dodał- żółwik-Jaxon z entuzjazmem podbiegł do Jus'a i przybił mu żółwika. Po chwili dwójka dzieci podbiegła do Justina i szeptali mu coś na ucho, a Justin zaczął im coś wytłumaczać, a już po chwili dzieciaki podbiegły do mnie  po czym przytuliły mi się do nóg wiedząc o co im chodzi ukucnęłam
-Jak maś na imię?-zapytała dziewczynka
-Emilly, a ty pewnie Jazmyn -powiedziałam, zawstydzona dziewczynka spuściła głowę
-Bardźo ładne imię-powiedziała
-Oo... dziękuję-zachichotałam-A ty pewnie jesteś Jaxon-powiedziałam patrząc na chłopca
-Tać-odpowiedział zachwycony
-Emilly, pudźesz się ze mną pobawić
-Jasne jeśli Justin pozwoli-zerknęliśmy na seroko uśmiechniętego chłopaka
-Ta... Tak jasne idźcie, ale najpierw Emilly musi poznać mojego Tatę...-powiedział
-NAŚEGO!-powiedział oburzony Jaxon...  

środa, 8 maja 2013

7

Obudziłam się dość wypoczęta wspominając tamtą noc zaśmiałam się prawie niesłyszalnie ale w duchu śmiałam się do rozpuku. Po chwili poczułam jak coś lub ktoś przyciąga mnie do siebie tak że prawie nie mogłam oddychać. Spojrzałam na sprawcę tego zdarzania którym okazał się kto inny jak Justin. Chciałam się wydostać z jego "szponów" ale Justin przyciągnął mnie do siebie jeszcze mocniej
-nie psuj tej chwili-mruknął zaspany
-Justin puść mnie muszę wstać-powiedziałam próbując wydostać się z jego objęć
-Nic nie musisz a teraz proszę powiedz mi co ja robiłem wczoraj jak... no wiesz... upiłem się-zapytał załamany
-Więc tak po 1 nie umiałeś wstać i musiałam ci pomóc po 2 prowadziłeś zawziętą konferencje ze swoim kroczem-zachichotałam. a Jus schował twarz w dłonie-no i pocałowałeś mnie-powiedziałam i poczułam jak moje policzki robią się czerwone jak buraki, Justin przewrócił się na drugą stronę i zarył (specjalnie) głową w poduszkę. Ale po chwili pozbierał się podszedł do mnie i zaczął swój monolog
-Emilly dasz zaprosić się dziś do kina może?-zapytał nieśmiało
-Emm... przepraszam cię ale dziś nie mogę, idę do pracy na-chwilę pomyślałam-na 14 a jest 11:30 więc przepraszam ale może masz czas i jutro byśmy się spotkali?-zapytałam
-ech... jutro nie mam czasu-zakłopotany podrapał się po karku
-emm... to może się zdzwonimy?-zaproponowałam
-Świetny pomysł-uśmiechnął się szeroko
-Dobrze to udanej pracy-przytuliłam go mocno a on o dziwo przytulił mnie jak by bał się że coś we mnie uszkodzi
-Spokojnie nie jestem z porcelany-zachichotałam nadal go tuląc, w tedy Jus zaczął ściskać mnie bardzo mocno aż oderwaliśmy się od siebie. Justin zaczął bardzo powoli zbliżać swoją waż do mojej aż dzielił nas kilka milimetrów. Czułam na swoich ustach jego miętowy oddech. Jakiś głos w mojej głowie mówił mi że mam go pocałować, ale jakiś zaprzeczał i mówił że przecież on ma dziewczynę. Nie wiedziałam co zrobić więc czym prędzej wybiegłam z domu Bieber'a. Okazało się że mieszka on może z 6 domów do nas. Weszłam do domu a tam od razu poszłam się odświeżyć i oczywiście wziąć komplet ubrań na dziś. Po pół godzinnej kąpieli wyszłam z wanny, zaczęłam się wycierać a już po chwili zaczęłam się ubierać, spojrzałam w lustro i uznałam że może być. Wyglądałam Tak. Postałam sobie jeszcze trochę przed nim ale po chwili z orientowałam się że muszę iść już do pracy. Sięgnęłam tylko po niebieską dłużą torbę i wyszłam. Doszłam do wytwórni płytowej w mgnieniu oka. Weszłam tam, poszłam do biura "dyrektora" i jednocześnie właściciela tego budynku,a on oznajmił mi że będę pracować na pełny etat jako kobieta która zajmuje się wszystkimi studiami i także przydziela Celebrytów do danych studiów. Zgodziłam się bez namysłu.Pasowała mi ta praca gdyż poznam różne gwiazdy zobaczę jakie są jako zwykłe osoby. Na samą myśl o mojej pracy którą zaczynam zaraz uśmiechnęłam się szeroko. Szef pan Ross wręczył mi ubrania w które mam się przebrać a ja posłusznie weszłam do szatni do której sam mnie zaprowadził. Wyszłam z niej ubrana (żeby  nie było to ubrania i buty dostała, a kosmetyki i dodatki miała swoje). Poszłam do "recepcji" gdzie miałam pracować. Siedziałam tam już z 2 godziny, a poznałam takie gwiazdy jak Rihanna, Jaj Z, Bella Thorne czy Cheryl Cole. Byłam w niebo wzięta, ale po chwili do budynku wszedł młody chłopak z menadżerem i jak się domyślam ekipą od jego głosu. Chłopak po chwili zdjął na chwilę fullcap'a i okazało się że to Justin, szczerze po tym co wydarzyło się rano a raczej w południe nie miałam zbytniej ochoty się z nim widzieć, ale mus to mus
-Witam panią-zaczął Scooter (Menadżer Jus'a)-byliśmy umówieni w studiu RossRecords miał być nagrywany album Justin'a Bieber'a-wyjaśnił mi wszystko, a ja tylko spojrzałam do komputera gdzie miałam wszystko napisane, a już po chwili odezwałam się
-Tak, to studio numer 20 na 2 piętrze z wyposażeniem-lekko się uśmiechnęłam i dałam im kartę by mogli otworzyć studio-Proszę i miłej pracy
-Wzajemnie-odpowiedział Scooter odchodząc
-Emilly?-zapytał niepewnie Jus
-tt... tak -powiedziałam speszona
-Nie poznałem cię-uśmiechnął się-pracujesz tu?-zapytał
-Tak od dzisiaj-zachichotałam
-Em ja cię bardzo przepraszam za rano wiesz...-zaczął
-Ależ nic się nie stało-zaśmiałam się lekko, wyglądał tak słodko gdy był zakłopotany...

CDN...




Przepraszam was że tak dawno nie napisałam rozdziału ale wiecie szkoła-lekcje-nauka-szkoła-lekcje-nauka... wynagrodzę wam to...

piątek, 3 maja 2013

6

Ja już po chwili odpłynęłam w krainę snów. Śniło mi się że:
Sen:

"Śniła mi się plaża. Stałam na wodzie a w oddali usłyszałam szept
-Emilly kocham cię. Nie opuszczaj mnie-szeptał tajemniczy głos a przytłumiał go dość głośny szum fal.
-Kim jesteś?-zapytałam
-Kocham cię.Elilly nie opuszczaj mnie-powiedział dość głośno tajemniczy głos i dopiero wtedy zorientowałam się że to głos Ethan'a 
-Ethan ?-zadałam pytanie, a momentalnie przede mną pojawiła się sylwetka Ethan'a
-Tak słońce to ja-szepnął i jego ręka pogłaskała mnie po policzku a ja poczułam tylko jakby wiatr delikatnie musnął mój policzek. Ja tylko zamknąłam oczy i przytuliłam się do jego ręki, ale po chwili oderwałam się od jego i powiedziałam 
-Ethan ja już nie mogę, życie chyba chce mi pokazać że to już koniec że powinnam odejść, odejść do ciebie.-spuściłam głowę, łzy zaczęły kapać z moich policzków, a usłyszeć można było tylko dźwięki jakby kropelki deszczu kapały na szkoło
-Twoje miejsce nie jest jeszcze w niebie twoje życie jest przy..." 
Koniec snu.

Obudziłam się strasznie wypoczęta z uśmiechem na twarzy ale po chwili przypomniała mi się wczorajsza sytuacja i mój "wesoły" sen. Spojrzałam przelotnie na zegarek 3:25 CO?!
Zeszłam na dół gdzie Justin siedział ze szklanką podejrzewam że wódki
-Ty pijesz?-zapytała cicho
-Każdy ma w życiu takie chwile w których trzeba się odprężyć-zaśmiał się
-Jasne-mruknęłam
-Coś nie tak?-zapytał lekko spanikowany
-Nie skądże?-uśmiechnęłam się lekko
-To dobrze-uśmiechnął się i próbował wstać ale nie mógł
-Justin ty się kompletnie upiłeś-to raczej nie było pytanie tylko stwierdzenie
-Nieeee-przeciągnął jak mała dziewczynka i zrobił maślane oczka
-Nie w ogóle-zarechotałam
-No nie?-uznał
-No tak?-sprzeczałam się z nim-Jus choć zaprowadzę cię do łóżka
-i zostaniesz w nim i będziemy się pieprzyć -zaczął panicznie skakać po całej kuchni i "śpiewać tekst wymieniony powyżej.
-Justin choć-chwyciłam go za rękę i przewiesiłam ją sobie przez szyję ( żeby się nie przewrócił )
Poszliśmy na górę "położyłam" go na łóżku a sama zeszłam na dół po butelkę wody dla Jus'a bo jak uznał "zaschło mu w gardełku" a powiedział to tak słodkim głosem że musiałam się zgodzić.
Gdy wróciłam do pokoju Justin siedział i rozmawiał z Jerrym ( beliebers powinny się domyślić o co/kogo chodzi )
-Justin z kolegą porozmawiasz rano a teraz spać-powiedziałam ledwo powstrzymując śmiech
-Ale Jerry smuci się że nie może znaleźć dziewczyny-powiedział robiąc miną zbitego pieska
-Justin do jasnej cholery! Gadasz ze swoim kroczem!-krzyknęłam zbulwersowana
-Ciii... on ma uczucia-powiedział łapiąc się za krocze
-Justin a ja mam oczy i chyba Jerry chce się wydostać -zaśmiałam się
-on tak ma jak cię widzi -potrząsną śmiesznie rzęsami
-Justin nie wygłupiaj się i śpij-powiedziałam
-Ale chcę... BUZIAKA NA DOBRANOC!-wrzasnął
-Ale w policzek-powiedziałam spokojnie
-Dobrze-odpowiedział zrezygnowany
Podeszłam do chłopaka nachyliłam się nad nim chcąc pocałować go w policzek ale Jus obrócił głowę z czego pocałowałam go prosto w jego pełne, malinowe usta. Jus chwycił mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Był na tyle silny żeby podnieść mnie i położyć zaraz koło siebie.
Po chwili leżałam już koło niego a on tulił mnie w pasie. Zasnęliśmy końcówka mojego snu to

"... Twoje życie jest przy Justinie" 

czwartek, 2 maja 2013

Proszę !


Dziewczyny (ewentualnie chłopacy) proszę was komentujcie mojego bloga. Gdy go piszę nie wiem cz wy go czytacie czy wchodzicie i wychodzicie. Więc jeszcze raz PROSZĘ, BŁAGAM NA KOLANACH KOMENTUJCIE!

5

-Hej!-przywitała się z nami serdecznie Selena
-Hej-powiedziałyśmy zgodnie
-Więc... Selena to jest Jessie a to Emilly-Jus przedstawił nas wskazując płynnym ruchem ręki o kim mowa. Selena pomachała do nas i uśmiechnęła -dziewczyny to Selena moja przyjaciółka
-To co idziemy na tańczyć?-zapytali chłopacy
-Ja idę na pewno-odpowiedziała równocześnie Selena jak i Jessica -A ty Emilly? -zapytały znów zgodnie
-Ja jeszcze trochę posiedzę-lekko się uśmiechnęłam
-Jak chcesz-powiedziała Jess i poszła tańczyć z Chrisem wolneg. Bóg chciał  żeby w jakże spokojnej chwili podszedł do mnie wysoki dobrze zbudowany blondyn o zjawiskowo niebieskich oczach
-Zatańczysz-zapytał lekko się uśmiechając
-Chmm.. Jasne-też się uśmiechnęłam
Tańczyliśmy chyba 4 piosenki pod rząd
-Eliot idę poprawić makijaż-powiedziałam na ucho niebieskookiemu
-Dobrze-powiedział i uśmiechnął się jakby coś knuł ja tylko wzruszyłam ramionami i poszłam w stronę w-c. Stałam przy umywalce przeglądając się w lustrze gdy nagle ktoś kurczowo złapał mnie z biodra obrócił w swoją stronę i zaczął brutalnie mnie całować z tym że ja nie oddawałam pocałunków. Po chwili chłopak trochę się oddalił ale nadal stykaliśmy się ciałami w tej chwili zauważyłam że to był
-Eliot!-wrzasnęłam
-No nie mów kotku-powiedział ironicznie-wiesz w tej sukience bardzo mnie pociągasz-mruknął mi do ucha
-Odejdź-warknęłam
-Nie odejdę twoje oczy mówią wszystko ty nie chcesz żebym odchodził-uśmiechnął się szyderczo
-To niech moje oczy się zamkną i zaczną słuchać mojego mózgu -powiedziałam podniesionym tonem
-Głupia dziwka!-warknął i walnął mnie z otwartej ręki w twarz
-Auć... Kurwa to boli!-wrzasnęłam
W tej chwili Eliot siłą posadził mnie na umywalce przy okazji podciągając mi sukienkę do góry oczywiście próbowałam go powstrzymać ale jak już mówiłam był dobrze zbudowany a co za tym idzie był trochę bardzo silniejszy ode mnie. Wyrywałam się, kopałam go w nogi, biłam po plecach ale to nic nie dawało. W końcu zaczęłam płakać i wrzeszczeć jak najgłośniej mogłam ale on nic sobie z tego nie robił. W pewnej chwili drzwi do w-c zostały z hukiem otwarte, a przez nie wbiegł widocznie zdenerwowany... Justin i Chris?
-Co ty Kurwa?!-wrzasną Justin widząc jak napastnik próbuje mnie zgwałcić
-Odwal się Chuju nie widzisz że jestem zajęty-warknął Eliot
-Ja ci kurwa dam zajęcie!-krzyknął Chris i walnął go z pięści w twarz na co napastnik się widocznie zdenerwował bo zaczęła się bójka, Jus skorzystał z tego podszedł do mnie zdjął swoją skórzaną kurtkę założył mi ją na posiniaczone ramiona i wziął mnie na ręce.
-Zrobił ci coś-szepnął mi do ucha na co ja tylko lekko pokręciłam głową
-To dobrze-szepnął spokojnie-zabiorę cię do mojego domu tam odpoczniesz a potem wyślę sms'a Chris'owi żeby powiadomił dziewczyny że pojechaliśmy do mnie-powiedział trochę bardziej dla siebie niż dla mnie.
Podjechaliśmy pod jego dom a raczej willę z basenem i podświetlanym ogrodem. Jus spokojnie podjechał pod dom gdzie też zaparkował wyszedł z niego a po chwili był już przy drzwiach pasażera które otworzył i delikatnie wyjął mnie ze środka czarnego Range Rover'a. Następnie wszedł do domu a potem do jakiegoś pokoju jak mniemam jego gdyż wyglądał jak pokój pospolitego nastolatka. Wygodnie położył mnie na łóżku i kazał się zdrzemnąć. A sam wyszedł z pokoju...

CDN...

środa, 1 maja 2013

4

-Sel wież że potem idziemy na wywiad co nie ?-zapytałem
-Tak, a pamiętasz nasz plan?-odpowiedziała mi pytaniem
-I to jak dobrze -uśmiechnąłem się w myślach
-Więc dziś oficjalnie staniemy się singlami!-wrzasnęła do telefonu
-Tak wiem-zachichotałem-Sel muszę kończyć umówiłem się z Christianem w parku. To do po południa-pożegnałem się
-Tak do po południa i życzę miłego spotkania- powiedziała i rozłączyła się
Szedłem ulicą byłem prawie w parku ale zauważyłem jak Chris rozmawia z dwoma ładnymi dziewczynami. Jedna miła jasnobrązowe włosy a druga ognisto czerwone. Podszedłem do nich z przybiłem z Chrisem tak zwaną "sztamę"
-Yo Chris co tam?-zapytałem
-Wiesz dziś mam wyjątkowe szczęście znalazłem 100$ na ulicy o dziewczyna ze mną zerwała, ale najbardziej cieszę się z tego że spotkałem te oto dwie panie-wskazał płynnym ruchem ręki na dwie wcześniej wymienione prze zemnie dziewczyny
-A może nas tak sobie przedstawisz ?-zapytałem
-A tak jasne. To Jessy-wskazał ręką na jasną brunetkę-A to Emilly i uwaga uwaga taka ciekawostka jest Belieber-zachichotał Chris, a ja spojrzałem na czerwono-włosom dziewczynę. Miała spuszczoną głowę i dam sobie rękę uciąć że się zawstydziła, a ja chytrze wykorzystałem tę sytuacją wyciągnęłam rękę w jej stronę chwyciłem jej podbródek i lekko go podniosłem
-O tak jest o wiele lepiej-strzeliłem jeden z moich najlepszych uśmiechów na co dziewczyna też lekko się uśmiechnęła i zarumieniła, a ja znów wykorzystałem ten moment przybliżyłem usta do jej uch i szepnąłem jej - Kocham jak dziewczyny się rumienią-Emilly znów spaliła buraka ale tym razem schowała twarz w dłonie

OCZAMI EMILLY

Boże co za porażka co on robi z dziewczynami jego uśmiech. Spanikowałam i szybko schowałam twarz w dłonie z czego on chwycił je swoimi dłońmi, a mnie przeszedł przyjemny dreszcz.
-Więc Jus obiecałem dziewczyną że zabierzemy je na lody-Chris śmiesznie poruszył brwiami
-No to na co czekamy w drogę-krzyknął Jus
-Ale wiecie ja chcę jeszcze #ŻELKI (Sus ty powinnaś wiedzieć co co chodzi)
-Dobra to najpierw idziemy do spożywczaka a potem żelki- przedrzeźniał go Jus
Do sklepu doszliśmy szybko bo był tuż za kogiem, a do lodziarni też nie szliśmy za długo. Ustaliliśmy że o 20:30 przyjedzie po nas Chris i w trójkę pójdziemy do jakiegoś klubu Justin nie idzie bo miał jakiś wywiad, a że jutro do pracy idziemy na 16:25 więc jest ok. Chłopacy odprowadzili nas do domu a potem poszli grać na "ps3" tak przynajmniej powiedzieli.
Z J (czyt. Dżej) oglądałyśmy jakiś denny Horror. Zanim się obejrzałyśmy była 19:00 więc szybko poszłyśmy się szykować. Otworzyłam moją "zaczarowaną" walizkę i zaczęłam ją przeszukiwać, znalazłam zestaw i uczesałam się przejrzałam się w lustrze i zeszłam na dół, a tam stała równie pięknie ubrana  Jessica (Jess).
-To co kiedy zjawi się Chris- zapytałam
-Powinien być-spojrzała na niewidoczny zegarek na ręce a w tej samej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi-teraz-zaśmiałyśmy się
Podeszłam do drzwi, otworzyłam je a tam ukazała się sylwetka Chrisa
-Hej-przywitałam się z nim buziakiem w policzek
-Hej ślicznotki-powiedział i obrócił nas na około -no no no niezłe z was laski -powiedział zdziwiony
-dziękujemy-powiedział równo i także równo się zaśmiałyśmy
Pojechaliśmy do klubu a tam wewnątrz czekali na nas Justin i ... i Selena...

CDN...

Nowy Bochater


Selena Gomez 21 lat-  Miła, zdolna dziewczyna. Uwielbia nawiązywać nowe znajomości. Kocha Justin'a ale jak brata, menadżerowie każą im udawać parę by płyta Sel lepiej się sprzedała. Nie może znaleźć prawdziwej miłości bo każdy chłopak z jakim miała do czynienia  był z nią dla rozgłosu. Może polubią się z Em, a może nie tego dowiecie się potem...