-Tak, naszego Tatę-poprawił Justin po czym pociągnął mnie za rękę po schodach do góry. Dopiero teraz zauważyłam jak wygląda dom. Przedpokój urządzony był nowocześnie ale za to bardzo przytulnie był z niego bardzo dobry widok na również bardzo nowocześnie urządzony salon, choć przeważały tam takie kolory jak biały, kremowy czy jasny brąz również prezentował się bardzo przytulnie nie było to aż podobne to jego wystroju ale moim zdaniem to ta rodzinna atmosfera stwarzała ten "zaczarowany" nastrój. Justin pociągnął mnie do drzwi jakiegoś pokoju, do których po chwili zapukał, chwilę potem usłyszeliśmy twarde "Proszę". Dźwięk głosu jak mniemam mężczyzny przyprawił mnie o dreszcze . Pomału weszliśmy do pokoju, a raczej gabinetu
-Erin, przecież wiesz jak nie lubię gdy ktoś mi przeszkadza-powiedział z żalem mężczyzna
-yyyy... tato to ja Justin-odpowiedział niepewnie chłopak
-Justin! Jak ja cię dawno nie widziałem-facet wstał a jego barwa głosu od razu się zmieniła na bardziej przyjazny. Podszedł do nas i przytulił mocno Justina
-Och tak wiem tato ale wiesz trasy, koncerty, wywiady, tak na okrągło. Nie miałem za bardzo czasu -powiedział ze smutkiem
-Tak wiem synu, może przedstawisz mi tę piękną dziewczynę?-zapytał a na moich policzkach automatycznie pojawiły się ogromne rumieńce
-Tak, tato to Emill moja przyjaciółka, a Emilly to mój tata-przedstawił
-Mów mi Jeremy-wystawił rękę
-Dobrze, a ty mi mów Emilly-zachichotaliśmy
-Ok, Em idziemy oprowadzę cię po domu a potem oddaję cię w ręce Jazz
-Dobrze-odpowiedziałam
Obok gabinetu znajdowały się drzwi, różowe drzwi jak mniemam pokój Jazz. Weszliśmy do niego
wyglądał na prawdę pięknie, wszystko idealnie komponowało się ze sobą. Ponadto dziewczynka miała od groma zabawek, misi i różnego rodzaju płyt w tym oczywiście Justina, coś przykuło moją uwagę
-Justin tej płyty nigdzie nie widziałam-wskazałam palcem na płytę Justina leżącą na biurku
-Tak to płyta którą nagrałem tylko dla Jazmy-zarumienił się
-ooooo... jak słodko-uśmiechnęłam się lekko
-Ty jesteś słodka- powiedział szeptem, ale takim że z łatwością mogłam do usłyszeć zaczął powoli do mnie podchodzić, a gdy zatrzymał się jakieś niecałe 10 milimetrów ode mnie ja gwałtownie się od niego odsunęłam mówiąc
-może pokażesz mi resztę domu?
-t... tak, oczywiście-powiedział widocznie rozczarowany
Poszliśmy oglądać resztę domu ale już nie w takim dobrym humorze. Weszliśmy do pokoju na pewno Jaxon'a. Pogrążony on był w bardzo chłopięcych kolorach i także w zabawkach takich jak samochodziki czy motory. Wszystko to było ze specjalnego tworzywa żeby dziecko nie pokaleczyło się.
-Jak... bajkowo -odezwałam się po pewnym czasie
-Takk... starałem się-zachichotał Justin
-Ty to urządzałeś?- zapytałam lekko zdziwiona
-Tsaaa... tak jak i pokój Jazz-odpowiedział
W odpowiedzi uśmiechnęłam się lekko. Następnie zeszliśmy na dół gdzie czekała zniecierpliwiona już Jazzy...
Hej misiaczki !
Więc musicie mi wybaczyć że tak rzadko dodaję rozdziały ale szkoła i inne pierdoły. Obecnie czytam to oto CUDO zakochałam się w tym opowiadaniu *_*
To na tyle. Miłego czytania i SWAG !




